My kind of town

Blog > Komentarze do wpisu
Ponadczasowa

Mam w szafie sukienkę, którą kupiłam dziewięć lat temu podczas wakacyjnego pobytu w Chicago. Kupiłam ją w sklepie Discovery, który sprzedaje ciuchy dla małoletnich dziewcząt. Dziewięć lat temu małoletnia nie byłam, ale do sklepu trafiłam, bo mogłam tam dojść na piechotę z mieszkania babci. Sukienka sięga lekko za kolano, jest na ramiączkach, z małym wiązanym "oczkiem" tuż nad biustem, w nieco poschizowany wzór odcieni niebieskiego, białego i beżu.  O, proszę. Mimo dziesięciu lat nie straciła koloru, fasonu i - w moich własnych oczach - jest ciągle na czasie. Jest jak stara, dobra przyjaciółka, z którą nie widziałam się od dawna, a kiedy się spotykamy, gadamy jakby nie minęły miesiące czy lata. Zakładam ją każdego lata (poza tymi w ciąży) i każdego roku czuję jakbym zakładała ją po raz pierwszy. Miałam ją na sobie podczas poprawin po weselu. Była ze mną w podróży poślubnej. Założę do niej sandały na obcasie i jestem gotowa do wyjścia na randkę. Założę płaskie sandały - gotowa iść do sklepu na zakupy. Założę japonki - gotowa na plażę. Co tu dużo gadać - uwielbiam ją. 

 Może za ileś lat moja sukienka będzie dla Zosi, tym czym dla mnie spódnica, którą kiedyś dostałam od mamy. Przechowuję ją niczym relikwię, bo jak inaczej można traktować zamsz w dwóch odcieniach brązu, zapinany na całej (krótkiej) długości na srebrne zatrzaski, z małym paskiem w talii. Była jedną z moich ulubionych spódnic na wieczorne wyjścia w trakcie studiów. Może moje niektóre koleżanki z tamtych lat nawet ją pamiętają. Dziś już bym jej pewnie nie założyła, bo z taką długością spódnic rozstałam się kilka lat temu. Ale trzymam ją nadal i kiedyś oddam Zosi. Może razem z ponadczasową sukienką w paski. 

środa, 29 sierpnia 2012, aniabuzuk

Polecane wpisy

  • Kilka słów o Olimpiadzie

    Zbieram się z wpisem o olimpiadzie od tygodnia, zdążyłam zapomnieć połowę tego, co chciałam na gorąco skomentować, no ale może uda mi się przed końcem. Dla mnie

  • Kanały to nasza specjalność

    W nocy z czwartku na piątek obudził mnie ból w lewej piersi. "Za ostro się napływałam", pomyślałam i próbowałam spać dalej. No ale ze spania nic już nie wyszło,

  • Obiecanki cacanki

    Obiecanki: I cacanki: Własnych truskawek się w tym roku nie najem. Wszystkie zawiązki owoców zeżarły króliki mimo iż hazbend opryskał rośliny jakimiś sikami koj

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/08/29 22:03:47
sukienka swietna. taka zawsze na czasie :)
spodnica, no coz, nie dziwie Ci sie, ze trzymasz ja w szafie :D choc nie rozumiem dlaczego rozstalas sie z taka dlugoscia?
acha, siedze w pracy i non stop mysle o Twoim paznokciu... musialo niezle bolec..
-
aniabuzuk
2012/08/29 23:24:35
Cutie-pie, mysl o czyms innym, a nie o moim paznokciu. Bardzo mi milo, ale nie chce Ci psuc wieczoru ;) Spodnica jest naprawde krotka, a ja juz takich mini nie nosze od lat. Nie chce wygladac jak wlasna corka.
-
2012/08/29 23:59:35
Piękna notka. Szkoda, że prawie nic nie mam po swojej mamie. :(
-
aniabuzuk
2012/08/30 02:46:21
Dzieki. Tez nie mam wielu rzeczy po mamie, ale to, co mam to prawdziwe skarby: rzeczona spodnica, skorzana czarna kurtka, srebry pierscionek w ksztalcie kuli i 5 srebrnych bransoletek.
-
Gość: sorbet5, *.dsl.chcgil.sbcglobal.net
2012/08/30 16:16:54
Swietna notka! Tez mam kilka podobnych drobiazgow. :)
-
thernity
2012/08/30 18:03:10
Sukienka naprawdę ponadczasowa! No i jeśli masz ja od 10 lat, to zazdroszczę, ze wciaż mam taką samą figurę, że możesz ją założyć:) Ja niektóre spodnie sprzed przeprowadzki do Włoch 4 lata temu już nie wcisnę, chociaż przytyłam tylko 3 kg od tych makaronów i pizzy. Szkoda, ze wszytsko mi się w biodrach i brzuchu zatrzymało ;-)
Śliczna ta spodniczka po mamie! Ja też już nie noszę za krótkich mini.
-
g.poznany
2014/03/03 08:49:01
Faktycznie, sukienka ma charakter ponadczasowy. Przyznaję.