My kind of town

Blog > Komentarze do wpisu
Paznokieć

Wczorajszą, ósmą rocznicę przylotu do Chicago "uczciłam" niechcący zrywając sobie paznokieć u dużego palca lewej stopy. Paznokieć i ja mamy długą i bolesną historię. Kilkanaście lat temu ktoś mi na niego nadepnął podczas jakichś baletów w lubelskim klubie MC Cafe. Paznokieć zrobił się fioletowy i odrastał przez rok. Gdy już odrósł, koleżanka z pokoju w akademiku niechcący nastąpiła mi na niego po raz kolejny, tym razem dokonując permanentnego uszkodzenia tkanki pod paznokciem, ktory już nigdy nie odrósł gładki i normalny. Trzeci akt nastąpił ponownie MC Cafe, gdy ktoś mi tenże paznokieć praktycznie zerwał. Nawet nie bolało, a ja zorientowałam się, że coś jest nie tak, gdy krew zaczęła mi chlupać w bucie. Ah, to dobroczynne działanie piwa 10,5, EB albo czegoś innego, co wtedy piłam. Taksówka, pogotowie, chirurg, który wyglądał jak rzeźnik (190cm wzrostu, jakieś 130 kilo żywej wagi, łysa głowa i wielki brzuch) szybkie znieczulenie (choć doktor był mu bardzo niechętny) i paznokcia nie było. 

Dziś też poszło szybko (dziś, bo wczoraj było już za późno, żeby gdziekolwiek jechać poza ostrym dyżurem, a tam akurat jechać nie chciałam). Pan doktor dał mi dwa zajebiście bolesne zastrzyki znieczulające, tak że mi życie stanęło przd oczami, wyrwał gładko paznokieć, oczyścił ranę i powiedział, że jest szansa, że tym razem odrośnie lepiej niż poprzednio. Przynajmniej jakaś pociecha. Póki co, lata zostało mniej niż więcej, sandały niedługo pójdą w kąt i nie będę musiała chodzić z opatrunkiem na palcu. Nowy paznokieć, kolejne osiem lat przede mną.

środa, 29 sierpnia 2012, aniabuzuk

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/08/29 20:56:18
Az mnie zabolalo pod paznokciem.
-
Gość: tranikowa, 254.81-166-168.customer.lyse.net
2012/08/29 21:34:33
ach znam ten bol. ja kiedys wybralam sie na kilkukilometrowa przechadzke w nowych (troche za malych, albo spuchly mi stopy) butach trekkingowych. pod koniec trasy duze palce u nog tak mnie zaczely bolec, ze musialam zdjac buty i isc na boso. niestety, bylo to w nowym meksyku i bylo tam pelno igiel od kaktusow i innych kujacych roslin. musialam wiec te buty zalozyc. bylam sama. nie mial mnie kto niesc ;) skora pod paznokciami mi zsiniala i paznokcie zeszly. mam gdzies nawet zdjecie.
wspolczuje...
-
Gość: Tranikowa, 254.81-166-168.customer.lyse.net
2012/08/29 22:36:34
To jeszcze raz ja.
Przypomniało mi sie, ze w dzieciństwie bawilam sie w sklep rowerowy i wlozylam palce u rak w szprychy. Nie pamietam czy mi zdejmowali cały paznokiec czy coś pod nim czyscili, ale pamietam, ze bylo strasznie, na żywca i w ogóle.
-
2012/08/29 23:26:35
Tranikowa, wez, az mi sie slabo zrobilo i od tych kaktusow i od tego roweru. Wspolczuje.

Brudzia, przyjemnie nie bylo. Teraz odchodzi znieczulenie i tez jest srednio.
-
2012/08/29 23:58:16
Bosz, bolesny wpis. :((( Ale ja Cię rozumiem poniekąd, choć nie o ból mi chodzi. Jak byłam w późnej podstawówce miałam na paluchu prawej stopy mocno wrośnięty paznokieć, wdało się małe zakażenie. Decyzja - zrywamy paznokieć (zabieg chirurgiczny pod znieczuleniem w kręgosłup). Miał odrosnąć ładniejszy. Tyle że chorurg był albo stazystą, albo sadystą - wyrwał go tak gwałtownie, że uszkodził mi macierz pod paznokciem, żywej zostało jakaś jedna czwarta. Paznokieć rośnie okropny i tak będzie na zawsze, bo uszkodzonej macierzy nie da się zregenerować. :( Ratuje mnie cowiosenna rekonstrukcja (pedicure leczniczy), dzięki czemu na sezon ciepły paluch wygląda w miarę znośnie.
-
2012/08/30 02:49:28
Tez wesolo. Ja mam zniszczone pol macierzy (dzieki za fachowa terminologie) i poniewaz paznokiec "wisi" on nad palcem bez umocowania, latwo bylo go uszkodzic. Myslalam kiedys o tipsie zelowym, ale jakos nigdy sie nie zdecydowalam.
-
2012/08/30 03:09:16
Brrr, az mi ciarki przeszly podczas czytania! Zycze oby to juz byl ostatni raz.
-
2012/08/30 17:58:46
Brrr! To życze następnych osmiu lat beż żadnych wypadków z paznkociem:)
-
2012/08/30 18:10:26
Bolesny temat:) Tez ostatnio mam tego typu problemy ale nie az tak bolesne. Na dwa palce nadepnal mi wazacy ponad 60kg golden retriever. Najpierw palce bolaly, pozniej paznokcie zrobily sie sine. Jeden paznokiec wlasnie odpadl i pod nim mam taki maly nowy, a drugi jeszcze dojrzewa do odpadniecia. Ratuje mnie ciemny lakier do paznokci. Wspolczuje tobie!!!
-
2012/08/30 21:51:31
No ja właśnie mam żelem uzupełniany ten paznokieć, żeby w miarę znośnie wyglądał. tyle że to jest specjalny żel - chodzę do centrum leczenia stóp i paznokci. Naprawdę poprawia samopoczucie.
-
2012/08/31 21:07:36
Aga i Thernity, tez mam nadzieje, ze to bedzie ostatni raz.

Kasia, grunt, ze masz paznokiec. Mnie nawet lakier nie poratuje przez nastepne kilka miesiecy.

Fiona, wiesz czego sie dzis dowiedzialam, gdy bylam na ponownych ogledzinach mojego paznokcia? Istnieje cos takiego jak bed nail graft. Zdejmuja Ci panokiec z innego palca, pobieraja kawalek macierzy i przeszczepiaja w inne miejsce. Niezly bajer. Ciekawe, czy ubezpieczenie by mi cos takiego pokrylo. Choc nie sadze, abym sie zdecydowala. Brak jednego paznokcia mi wystarczy.
-
2012/08/31 23:01:36
Aż sobie na pedicura dziś poszłam z wrażenia i... facet mi niechcący odciął (starkował?) kawalącik małego palca, z którego lała się krew. WTF? Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło.
-
2012/09/01 08:46:09
uuu, nie zazdroszczę:(
-
2012/09/02 04:19:15
Aneta, mam nadzieje, ze Ci to szybko zdezynfekowali.

Michal, nie ma czego ;)
-
Gość: jezebel, ool-45709e67.dyn.optonline.net
2012/09/02 21:41:44
Chyba coś było w powietrzu, bo ja w tym tygodniu konkretnie poparzyłam sobie nogę żelazkiem postawionym na podłodze.
-
2013/07/29 10:30:38
grrr aż ciarki przechodzą, masakra
-
2014/03/03 08:50:11
Na pewno było to bardzo nieprzyjemne i bolesne.