My kind of town

Blog > Komentarze do wpisu
Różności

Trudno uwierzyć, że już więcej za mną niż przede mną i że za 4 tygodnie trzeba będzie zwijać żagle. A tak mi się ostatnio tu dobrze zrobiło w Sokołowie, że nawet niespecjalnie chce mi się jeździć do Warszawy. To chyba głównie dlatego, że chciawszy niechciawszy muszę zabierać ze sobą Antu (ciągle karmionego piersią) i jak pomyślę o wszystkich gratach, które ze sobą muszę ciągnąć, to mi się odechciewa.

W Sokołowie znalazłam dla Zosi bardzo fajne przedszkole, do którego chodzi dwa razy w tygodniu. Przedszkole jest o niebo ładniejsze niż wszystkie tego typu placówki, jakie zwiedziłam w Chicago, gdy szukałam czegoś dla niej. Kolorowe, przestronne, nowe i z miłymi paniami. No i ta cena. Miesiąc kosztuje 350 złotych. Ja płacę za godziny, więc wychodzi mi 40 złotych na dzień. Za dzień w Chicago płacę 40 dolców. Nóż się w kieszeni otwiera. No cóż, po powrocie trzeba będzie płacić i płakać.

Do tego sokołowski basen. Zaczęłam chodzić w połowie kwietnia. To był mój pierwszy raz na basenie od urodzenia Antu i myślałam, że będę umierać następnego dnia. Ale nie. Gnaty mnie lekko bolały, ale tak przyjemnie. Bardzo lubię taki ból po wysiłku fizycznym. Na basenie zobaczyłam nauczyciela wuefu ze swojej podstawówki, który uczył pływać jakieś dwie laski. Zapisałam się więc do pana od wuefu na lekcje stylu dowolnego, bo jakoś nigdy nie miałam okazji się nauczyć. Żabka mi się ostatnio trochę przejadła. Pływanie, choć świetne jest w sumie nudne. Zawsze marzyło mi się urządzenie do słuchania muzyki pod wodą. I voila, prośby zostały wysłuchane. Chyba skuszę się na wodoodporne pudełko na iPoda Shuffle. Ale to juz po powrocie do Chicago. Na razie mam jedyną chyba szansę, żeby się nauczyć kraula. W Chicago byłoby trudniej, bo i mniej czasu i nie ma dziadków. A tutaj tanio jak barszcz (40 złotych za godzinę). A mówią, że Ameryka jest tania. Chyba następnym razem muszę przylecieć do Polski zimą i jechać w góry, żeby w końcu nauczyć się porządnie jeździć na nartach. Na pewno będzie taniej niż w Stanach. 

Znalazłam też lepsze lody niż te, które jadłam w dzieciństwie. Normalnie pycha. Każde wyjście do miasta kończy się więc wypadem na lody. No pięknie w tym Sokołowie, nie ma co. 

*******

Od 2010 każdego roku, gdy jesteśmy w Polsce na działkę rodziców przychodzi człowiek z koniem, żeby zrobić grządki pod warzywa. Zośka oczywiście ma radochę. Tym razem też się załapałyśmy. Koń, a właściwie kobyła, była źrebna. Tłumaczyłam więc Zosi, że to jest mama koń, która będzie miała małego konika. "To tak jak mama, gdy miała Antosia w brzuchu." - mówię jej. Po jakimś czasie, dziadek pyta się Zosi, kogo mama koń ma brzuchu. A Zosia na to: "Antosia".

******

Antoś zaczął niedawno raczkować. Oj, będzie z nim bal w samolocie. Nadal śpi w kratkę, ale zdarza mu się dospać do rana. Ma już 4 zęby. Zosia rozgadała się na całego i buzia jej się nie zamyka. Codziennie robi z dziadkiem obchód ogrodu, zbierając ślimaki, kamyki, patyki i obserwując biedronki, pająki i inną florę i faunę. Przez kilka dni pod koniec kwietnia było tak ciepło, że rozstawiliśmy basen dla dzieci. Antu zaliczył swój pierwszy raz w wodzie i od razu mu się spodobało, co nie było zaskoczeniem, bo uwielbia, gdy siedzi w wannie. 

******

Za dwa tygodnie przylatuje tata i mąż, więc mam nadzieję, że uda nam się wyrwać kilka razy na jakąś kolację i pozwiedzać sokołowskie restauracje, które pewnie można zliczyć na palcach jednej ręki, no ale na bezrybiu i rak ryba. Może i do stolicy się wybierzemy. Na razie byczymy się na wsi. 

czwartek, 10 maja 2012, aniabuzuk

Polecane wpisy

  • Chyba już nie Obameryka

    Pamiętacie, gdy cztery lata temu miałam przed domem tabliczkę popierającą Obamę ? W tym roku takiej nie planuję. Nie dlatego, że nie będę na Obamę głosować (bo

  • Laptop vs iPad

    Mój laptop zakończył wczoraj swój żywot. Było to, na szczęście, do przewidzenia od jakiegoś czasu, więc nie straciłam żadnych ważnych dokumentów. Laptop, a właś

  • Ponadczasowa

    Mam w szafie sukienkę, którą kupiłam dziewięć lat temu podczas wakacyjnego pobytu w Chicago. Kupiłam ją w sklepie Discovery, który sprzedaje ciuchy dla małoletn

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
maya.d
2012/05/10 12:44:04
Aż miło czytać o takich fajnych i długich wakacjach. Oj też by mi się takie przydały. No ale jak już dziecko chodzi do szkoły to tylko sobie można pomarzyć....
Pozdrawiam! Korzystaj ile wlezie!
-
2012/05/10 15:17:23
matko, jak ja Ci zazdroszcze! korzystaj ile wlezie ;)
a nie daloby sie tych wakacji przedluzyc? musisz wracac do Chicago, szczegolnie na lato? wiem, maz i tata :) ale moze warto przemyslec?
-
atsanik
2012/05/10 17:13:22
super! zazdroszcze!!!
tez by mi sie przydaly takie lekcje plywania, a pan od wuefu poznal Cie?
-
Gość: , *.anonymouse.org
2012/05/11 02:35:36
W Polsce wakacje zawsze sa najlepsze :). Jakby nie bylo Ameryka jest tania, moze wydaje Ci sie teraz ze tam jest tanio, ale wez pod uwage to, ze wielu osob w Polsce nie stac na basen, przedszkole itp. Dla nas odwiedzajacych Polske jest i zawsze bedzie tam tanio :). Dla Polakow ceny w Polsce sa takie jak dla nas ceny w Stanach...

Pozdrawiam
Agata
-
Gość: tranikowa, *.81-166-168.customer.lyse.net
2012/05/11 07:16:17
zgadzam sie z pe z przedmowczynia.
fajnie masz z tymi lekcjami i fajnie, ze masz mozliwosc wyrwania sie i pocwiczenia. a na narty mozna tez przyjechac do nas. chociaz nie wiem jak bysmy wyrobili z 4 dzieci ;)
-
2012/05/11 08:13:27
fajnie znowu poczytać trochę wieści od Ciebie. Też muszę pływanie odświeżyć - to jednak konkretne ćwiczenia, a ja ostatnio to tak głównie typowo rekreacyjnie na wakacyjnych wypadach. pozdrowienia dla całej Family:)
-
aniabuzuk
2012/05/11 14:34:15
Maya.d, no korzystam, bo po powrocie za bardzo nie będę miała czasu na labę w ciągu dnia.

Cutie-pie, to by było skomplikowane. Dzieci wjechały na amerykańskich paszportach, więc nie mogą tu być dłużej niz 3 miesiące. Mąż ma już zaplanowany urlop. Byłoby trudno. Powiem szczerze, że choć lato w Chicago jest ciężkie, to trochę mi go ostatnio brakowało. W 2010 byłam tutaj do końca sierpnia, rok temu w ciąży i z bólem pleców, więc mam nadzieję, że może w tym roku trochę użyję grillowania, piwka pod chmurką i pływania w pobliskim basenie na świeżym powietrzu.

Atsanik, twierdzi, że poznał, choć nie pamiętał, do której szkoły chodziłam. No ale co się dziwić. Podstawówkę skończyłam ponad 20 lat temu. Macie pojęcie ;)?

Agata, taaak, można wakacjować, zwłaszcza jak sie ma małe dzieci i dziadków do pomocy.

Tranikowa, no te narty to mamy zaległe. Kiedyś się uda.

Michał, najgorsze jest to, że po powrocie z basenu jestem taka głodna, że wszystkie kolorie, które spaliłam zaraz przejadam.
-
2012/05/11 21:03:29
W Polsce to nawet dzieci mozna zostawiac na indoor playgrounds.
A jesli chodzi o ceny t wcale nie jest tak tanio. Owszem, zarabiajac w dolarach jedzenie i uslugi sa tanie, ale sprzed elektorniczy, czy tez ciuchy sa dokladnie tej samej ceny co w Stanach (juz po przeliczeniu). Zabawki sa zazwycaj drozsze, tzn. te orginalne, np FisherPrice, a o paliwie to juz nawet nie wspomne. Teraz trzeba pamietac, ze ludzie tu zarabiaja duzo mniej (wiekszosc, chociaz jest duzo bogatych, nie wiem skad) i jakos im starcza, no ale nikt tu nie kupuje kawy na wynos 2-3 razy dziennie, a wyjscie do restauracji to raczej od swieta.
-
aniabuzuk
2012/05/11 21:32:23
Brudzia, zgadzam się, że ogólnie nie jest tanio, a raczej nawet drogo. Akurat te dwie rzeczy - przedszkole i pływanie z instruktorem są tanie w porownaniu ze Stanami, bo nie sądzę, abym mogła wykupić godzinę pływania za $13 w Chicago. Raczej za 3 x 13.
-
thernity
2012/05/24 23:42:02
ale fajnie Ci w tej Polsce! zazdroszczę!:)
-
2012/06/01 21:58:14
super wakacje:) A ty w tym Sokolowie jestes, co to parowki tam slynne sa?:)

w sprawie cen 0 to moge tylko porownac cene mojego LA Fitness, miesiecznie 30$ i tam jest basen, lekcje na basenie dla tych co chca, plus normalny gym. No to nie jest drogo. co do przedszkoli, to nie moja dzialka, ale napewno duzo drozej.
opieka nad dziecmi jest duzo drozsza tutaj, niz w PL - przypomnialay mi sie moje kolonie z dziecinsstwa za 200 zlotych trzy tygodnie. No ale teraz to juz pewnie w PL tez takich nie ma;)

super ze dzieciaczki ci sie tak dobrze chowaja i rosna jak na drozdzach:)