My kind of town

Blog > Komentarze do wpisu
Chicago gay friendly

U nas Tinkiemu Winkiemu dostało się za różową torebkę, a w Chicago właśnie otwarto największy na Midweście kompleks sportowo-kulturalny dla gejów, lesbijek, transseksualistów oraz osób poszukujących tożsamości seksualnej. Center on Halsted, w samym środku dzielnicy zwanej popularnie Boystown, wybudowano za 20 milionów dolarów pochodzących głównie z prywatnych donacji, ale również dzięki wsparciu miasta, stanu i rządu. Mieści się tam siłownia, sala komputerowa, miejsce dla seniorów, nastolatków, kawiarnia oraz sklep Whole Foods, sprzedający organiczną żywność. Kompleks ma system naturalnej wentylacji (aczkolwiek przyznam, że nie wiem cóż to dokładnie znaczy) oraz zbierania deszczówki służącej potem do spłukiwania toalet (to akurat rozumiem). Na dachu budynku, nazwanego imieniem obecnego burmistrza Chicago Richarda M. Daleya mieści się ogród, a fasada budynku jest prawie w całości przezroczysta, co – cytuję tłumacząc – „jest ukłonem w stronę społeczności gejowskiej, która już dłużej nie musi się ukrywać.”

Nie znalazłam żadnego porządnego zdjęcia budynku, więc posiłkuję się wizualizacją ze strony centrum. Jak wygląda budynek, można sobie obejrzeć tutaj. Niczego sobie. Okolica została oczywiście wybrana nieprzypadkowo. Boystown to bardzo barwne sąsiedztwo zamieszkane licznie przez mniejszości seksualne i tam można zobaczyć pary jednej płci trzymające się za rękę czy pląsające na parkietach rozlicznych klubów. Co roku odbywa się tam też Pride Parade, na którą może w końcu uda mi się w tym roku dotrzeć (24 czerwca), bo impreza jest podobno nieprzeciętna.

Gdy czytam o takich pomysłach jak Center on Halsted, to po pierwsze, bardzo mnie cieszy, że miasto ma przyjazdny stosunek do mniejszości seksualnych, a po drugie trafia mnie szlag, że w Polsce nazywanie ludzi pedałami i ciotami nadal uchodzi za normę. Wyobrażacie sobie otwarcie podobnego lokalu w Warszawie i to z prezydentem miasta przecinającym wstęgę?

czwartek, 07 czerwca 2007, aniabuzuk

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/06/07 01:05:49
A ja lubie nazwe "pedal" kojarzy mi sie z czyms przyjemnym, wspolne wycieczki za miasto, piknikowanie noi oczywiscie letni "Wyscig Pokoju"...A na paradzie bylem raz (jako widz) po prostu rewelacja, warto zobaczyc to kolorowe towarzystwo, rewelka muza i policjanci z teczowymi balonikami.
Polecam tez dyskoteke "Berlin" na Belmont, cuuudo.
-
2007/06/07 01:11:30
houston tez ponoc jest gay friendly. aczkolwiek glosowanie dotyczace zawierania zwiazkow malzenskich przez pary tej samej plci okazalo sie nie tak bardzo friendly.
jak ci juz kiedys mowilam, mieszkam w tak zwanym sercu montrose czyli najbardziej gay-owej czesci miasta. jest fantastycznie, tylko troche za glosno.
aaa- parade mozemy ogladac z balkonu ;-)
a budynek pierwsza klasa.
-
Gość: radarek123, c-67-175-17-232.hsd1.il.comcast.net
2007/06/07 01:26:18

Mega gay friendly są Provincetown na Cape Cod i Key West, duuużo bym dał żeby zobaczyć tam Ojca Dyrektora albo Romanka ...
-
2007/06/07 01:36:41
i jeszcze zdjecia z "naszej" parady.
-
2007/06/07 01:52:31
bylem kiedys z moim znajomym pedalem na spacerku po barach gejowskich wzdluz i wszerz Halsted(Ania nie Halstead)i musze powiedziec ,ze bawia sie przednio,no moze oprocz tych barow co to maja "backroom" i nie wpuszczaja jak nie masz na sobie cos ze skory,na monitorkach ich teledyski,soft gay porn i takie tam podobne ,ale ogolnie bawilem sie dobrze
-
2007/06/07 03:37:04
Jest HalstEd.
No, o tych backroomach to cos slyszalam swego czasu od zaprzyjaznionej pary. W Berlin nie bylam, ale wybawilam sie kiedys swietnie w Roscoe's - panowie na parkiecie, pan na lekarstwo, muza z lat 80., no swietnie bylo.
-
2007/06/07 05:36:45
troche offtopicznie: przelecialam sie dzisiaj wczesnym rankiem nad Chicago (miałam u Was przesiadkę wracając z LV); po raz pierwszy zobaczyłam Windy City, co prawda z lotu ptaka, ale zawsze :-) widziałaś, jak Ci machałam? ;-))
-
2007/06/07 05:40:20
Widzialam! Dzieki!
-
2007/06/07 08:40:26
ponizej dowod, ze twinky wcale nie jest taki swiety:)

video.google.com/videoplay?docid=-7430377453339195560

oregon jest przyjazny wszystkim- nie tylko gays:) to stan w ktorym ludzie maja bumper sticker "keep oregon weird";)
-
2007/06/07 09:11:19
No, no, brawo dla Chicago! A jakieś protesty były?
-
2007/06/07 13:46:35
ania2000- rzeczywiscie oregon chyba nie ma konkurencji w byciu friendly. mam tam dwie kolezanki, ktore zabraly mnie kiedys do klibu egyptian room (strone maja cholernie slaba- bardzo boratowa). byly same babki (z jakies 200) i tylko 3 facetow. byla to jedna z lepszych dyskotek na jakich bylam.
-
2007/06/07 17:05:11
Kakofonia: a skad. Sam burmistrz przyjechal na otwarcie.
Ania_2000: no, no, no, moze pani Sowinska miala racje? Fuj.
Hjuston: to teraz juz wiem, czemu Ty tak lubisz to Portland.
-
2007/06/07 20:24:40
no.
nie moge wchodzic na ta gay friendly strone w pracy bo kolega malychujek uzyl slowek, ktore mnie blokuja.
no ale jestem juz w domu na lanczu i se wejszlam.
-
2007/06/07 21:00:06
Ooo, to ciekawe. A ktore to slowo? Porn? Bo chyba nie "soft"? No i nie "gay", skoro Houston jest gay friendly?
Aha, napisalam recenzje na Bez Popcornu specjalnie dla Ciebie. Have fun in San Fran (nawet sie rymuje).
-
2007/06/07 22:35:39
trzeba sobie wycieczke zrobic i obfotografowac.

a swoja droga w warszawie wstege powinien nie prezydent przecinac tylko Romus z LPR-u! ;O) to by bylo! ;O))))
-
2007/06/08 00:13:15
no ZESZ!!! wlazlam na wizytowke kolegi malychujek i wylalam kawe na klawiature!!:))) W PRACY !!!dzisus!!
-
2007/06/08 00:16:28
Zapoznajac sie z wizytowka, nieszczedzaca zludzen co do zawartosci, dalas piekny przyklad, ze to nie wielkosc sie liczy. High five.
-
2007/06/08 00:45:47
ania2000- tez tak sie kiedys nabralam. na szczescie w domu. nie bardzo wiedzialam jak wytlumaczyc mezowi co ogladam hehe
-
2007/06/08 05:18:48
a ja wiem kto sie ukrywa pod tym pseudo... ;O)